Leasing to popularna forma finansowania, mająca kluczowe znaczenie dla przedsiębiorców poszukujących efektywnych metod na pozyskanie potrzebnych środków. Ostatnio leasing znalazł się w centrum uwagi ze względu na oczekiwaną zmianę formy potrzebnej do zawarcia umów leasingowych. Artykuł skupia się nie tylko na samej umowie leasingu, ale także na powiązanych z nią zagadnieniach okołoprocesowych, które często stanowią źródło rozterek wśród profesjonalistów prawa i zainteresowanych stron.  

Leasing: definicja, rodzaje i znaczenie dla biznesu 

Leasing, najczęściej operacyjny, okazuje się szczególnie pomocny przedsiębiorcom poszukującym środków na przedmioty przydatne, czy wręcz niezbędne dla ich działalności. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że leasing to forma finansowania, w której przedmiot (np. samochód, sprzęt, nieruchomość) jest przejmowany do używania przez korzystającego (leasingobiorcę) od finansującego (leasingodawcy) na określony czas. Leasingodawca pozostaje właścicielem przedmiotu, a leasingobiorca płaci określoną ratę leasingową za korzystanie z niego. Leasing może przyjąć różne postaci. Wśród nich wyróżnić można leasing bezpośredni i pośredni, w zależności od tego, czy finansującym jest producent rzeczy, czy operacyjny i finansowy, wyróżniany ze względu na uprawnienie korzystającego do nabycia rzeczy po zakończeniu trwania umowy. Zagadnieniem dodatkowym, ale bezpośrednio powiązanym z leasingiem są też umowy, mające na celu przeniesienie własności przedmiotu leasingu z jej zbywcy na rzecz finansującego.  

Kto, co i jak? Kluczowe zasady w leasingu 

W klasycznym leasingu operacyjnym, finansujący (czyli właściciel przedmiotu umowy) odpowiada za odbiór przedmiotu umowy i następnie wydanie go korzystającemu do użytku. Z kolei leasingobiorca ma obowiązek odpowiedniego dbania o przedmiot leasingu. 

Ważnym aspektem są prawa i obowiązki obu stron, zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności za ewentualne wady przedmiotu leasingowanego. Finansujący jest zazwyczaj zwolniony z odpowiedzialności za wady przedmiotu, chyba że są one wynikiem jego działania. Aby zapewnić więc korzystającemu możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu potencjalnych wad przedmiotu, w momencie zawarcia umowy z mocy ustawy przechodzą na niego wszelkie uprawnienia z tytułu wad fizycznych i prawnych danej rzeczy względem zbywcy. Chodzi oczywiście o odpowiedzialność z tytułu rękojmi. W przypadku objęcia rzeczy gwarancją, takie uprawnienie również przechodzi na leasingobiorcę, o ile finansujący spełni swoje zobowiązanie w zakresie przekazania mu dokumentu gwarancyjnego, jeśli tylko gwarancja nie jest imienna. W innym wypadku, należy przenieść uprawnienia na korzystającego dodatkowo za pomocą cesji.  

Normy Kodeksu cywilnego regulujące leasing mają w dużej mierze charakter dyspozytywny. Strony mogą umówić się na przesunięcie skuteczności efektu rozporządzającego umowy, mogą zgodzić się też np. na wydanie rzeczy bezpośrednio korzystającemu. Wyjątkiem od tej zasady jest natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy z samym zbywcą. W przypadku wystąpienia wad rzeczy, korzystający musi wystosować żądanie dokonania takiego odstąpienia bezpośrednio od finansującego, który jest tą prośbą związany. 

Tak ukształtowana trójstronna relacja pomiędzy finansującym, korzystającym oraz zbywcą przedmiotu leasingu może powodować wiele problemów w praktyce – przede wszystkim, gdy dojdzie do konfliktu pomiędzy stronami.  Praktyka pokazuje, że konflikty te mogą mieć różne podłoże. Często wynikają one z powstania stanu niezgodności rzeczy z umową albo wadliwego odstąpienia od umowy. Prawidłowa ocena obowiązków i uprawnień stron, jak i momentu ich powstania, choć skomplikowana, obejmująca szereg instytucji prawa cywilnego i wymagająca analizy prawnej zależności pomiędzy trzema podmiotami, jest kluczem do właściwego zarządzania potencjalnym konfliktem, w tym szansami na wygranie procesu, rozpoznania potrzeby polubownego rozwiązania sprawy oraz ostatecznie rozstrzygnięcia sporu. 

A co w razie procesu? Sądowe aspekty leasingu 

W przypadku gdy konflikt przerodzi się w konieczność wystąpienia z powództwem na drodze sądowej, sprawa może się skomplikować. Przede wszystkim będzie ona – w myśl art. 4582 § 1 pkt. 6) kodeksu postępowaniu cywilnego – rozpatrywana na podstawie przepisów o postępowaniu gospodarczym. To postępowanie odrębne jest często krytykowane, jako że wprowadza do procesu cywilnego reguły nadmiernie surowe dla stron. Objawia się to na wielu płaszczyznach, dlatego należy zwrócić uwagę na pewne kwestie praktyczne, które dla dynamiki stosunku leasingu mają znaczenie najistotniejsze.  

Konieczność przedstawienia wszelkich twierdzeń i dowodów w pierwszych pismach procesowych stron, wymagania w postaci oparcia materiału dowodowego prawie wyłącznie na dokumentach oraz umniejszenie roli dowodów z zeznań świadków, wydają się problemami procesowymi, kłopotliwymi szczególnie dla pełnomocników stron, którzy bardziej niż kiedykolwiek zadbać muszą o prawidłowy przebieg postępowania dowodowego. Jedynym z elementów praktycznych, wzbudzających często zdziwienie po stronie samego klienta, są między innymi ograniczenia w zmianie zakresu przedmiotowego powództwa, a przede wszystkim zakaz występowania przez pozwanego w sprawie z powództwem wzajemnym. To ostatnie sprowadza się do tego, że w przypadku posiadania przekonania klienta o roszczeniu wobec drugiej strony, należy wystąpić z całkiem nowym powództwem cywilnym – również w trybie postępowania gospodarczego.  Przynosić może to niepożądane skutki praktyczne, szczególnie dla przedsiębiorców, których przedmiotem działalności jest właśnie finansowanie biznesu.  Z oczywistych względów liczba toczonych przed sądem gospodarczym spraw się zwiększa, mimo że mogłyby być rozpatrzone znacznie sprawniej. Efektem jest więc zwiększona ilość pracy, liczba posiedzeń sądowych i  kosztów.  

W wyniku powstania opisanego powyżej trójstronnego stosunku pomiędzy zbywcą rzeczy, finansującym, a korzystającym, rozwiązaniem najbardziej praktycznym dla postępowania w tego typu sprawach jest wystąpienie interwencji ubocznej (w zależności od sprawy) po stronie pozwanej lub powodowej. Jest to sytuacja, w której toczący spór ze zbywcą finansujący przypozywa korzystającego – to jest zawiadamia go o toczącym się procesie i wzywa go do wzięcia w nim udziału, gdyż w teorii ich twierdzenia i dowody mogą być koherentne. Wstąpienie korzystającego do sprawy jest często dla niego opłacalne, gdyż w wielu stanach faktycznych okazać się może, że wskutek przegrania procesu ze zbywcą po stronie finansującego pojawi się wobec korzystającego podstawa do zgłoszenia własnego roszczenia (lub oczywiście na odwrót, w zależności od stanu faktycznego). 

Prowadzenie sprawy w przypadku wspólnego interesu może wydawać się łatwiejsze. Praktyka pokazuje jednak, że nie jest to  oczywiste. Terminy przedawnienia w sprawach pomiędzy przedsiębiorcami są wyjątkowo krótkie. Dlatego też czasem pojawia się potrzeba wytoczenia  niejako prewencyjnego powództwa wobec strony, która w teorii mogłaby być uznana za naszego „sprzymierzeńca”. Pełnomocnicy kierują się więc często ku rozwiązaniu w postaci wszczęcia kolejnego procesu wobec takiego podmiotu na wypadek przegrania procesu pierwotnego, z planem zawieszenia tego drugiego na czas rozstrzygnięcia pierwszej sprawy. Takie działanie może z drugiej strony oziębić stosunki pomiędzy tymi podmiotami, wskutek czego chęć ich współpracy przy procesie pierwotnym maleje, a „granie do wspólnej bramki” przestaje być tak jednoznaczne.  

Ze względu na fakt, że spory z tytułu leasingu są często oparte na zarzucie niezgodności przedmiotu z umową albo jego wadliwością, to jednym z niezbędnych elementów dla zgromadzenia odpowiedniego materiału procesowego może okazać się rola biegłego i sporządzenia przez niego opinii w zakresie stanu przedmiotu leasingu. Doświadczenie procesowe pokazuje, że zwykle są to urządzenia i maszyny o skomplikowanej budowie i przeprowadzenie dowodu z nich może okazać się utrudnione. Przeszkodą może być brak możliwości dotarcia do odpowiedniego specjalisty, który podjąłby się sporządzenia opinii na zlecenie sądu, wysokie koszty takiej ekspertyzy, czy też długi czas oczekiwania na jej ostateczny wynik. Jest to więc kwestia, która nie jest obojętna dla stron. W obliczu niesprzyjających okoliczności, strony mogą uznać za stosowne zabezpieczenie dowodu – czy to z oględzin rzeczy, czy z samej opinii biegłego. W myśl art. 310 Kodeksu postępowania cywilnego, zabezpieczenie może zostać przeprowadzone na wniosek strony jeszcze przed samym wszczęciem postępowania, a w toku postępowania – również z urzędu. Przesłanką dopuszczenia przez sąd zabezpieczenia jest natomiast uzasadniona obawa, że przeprowadzenie dowodu stanie się niewykonalne lub zbyt utrudnione, albo gdy z innych przyczyn zachodzi potrzeba stwierdzenia istniejącego stanu rzeczy. Przedmiot, który ma zostać poddany badaniu przez biegłego, jest często w rękach strony dla danego podmiotu przeciwnej. Jego stan, warunki w jakich jest przechowywany, czy obawa jego zniszczenia, mogą wprowadzać uzasadnioną wątpliwość, że okoliczności w momencie przeprowadzania dowodu nie są spójne z tymi z momentu wytoczenia powództwa. 

Uzyskanie zabezpieczenia dowodu nie jest prostym zadaniem. Zgodnie z orzecznictwem, wniosek o zabezpieczenie dowodu za pomocą opinii biegłego jest dozwolony jedynie w sytuacjach, gdzie istnieje ryzyko, że zmiany okoliczności uniemożliwią sporządzenie opinii w przyszłości. Ważne jest rozróżnienie między koniecznością zabezpieczenia dowodu z oględzin, a sytuacją, gdy potrzebne jest jego uzyskanie z dokładnej opinii biegłego. Jeśli dowód z opinii biegłego zostanie zabezpieczony przed rozpoczęciem postępowania i zanim zgromadzony zostanie cały materiał dowodowy, a jego potrzeba wynika tylko z chęci ustalenia obecnego stanu rzeczy, może okazać się nieprzydatny w procesie, w którym brane są pod uwagę inne dowody, do których biegły nie miał szans się ustosunkować. Taka sytuacja osłabia siłę dowodu, dlatego na etapie przed rozpoczęciem sporu adekwatnym rozwiązaniem jest przeprowadzenie zabezpieczenia dowodu poprzez szczegółowe oględziny, dokumentowane pisemnie i fotograficznie, co umożliwi późniejsze wydanie opinii w toku postępowania rozpoznawczego. Skierowanie wniosku o zabezpieczenie dowodu jest pomocnym, a niekiedy niezbędnym mechanizmem procesowym, który może okazać się przydatny jeszcze przed wdaniem się w spór sądowy. Każdorazowo, ocena okoliczności uzasadniających wniosek o zabezpieczenie dowodu należy do sądu rozpatrującego jego dopuszczenie. 

Wnioski: jak efektywnie zarządzać sporami leasingowymi 

Sprawy dotyczące leasingu nie należą do najprostszych, nie tylko ze względu na osobliwą konstrukcję stosunku umownego, ale też z uwagi na skomplikowane reguły i niesprzyjające okoliczności procesowe. Strony powinny mieć na względzie wydłużony czas procedowania spraw przez sądy gospodarcze i wzmożone koszty takiego postępowania. Stąd też rozwiązaniem najodpowiedniejszym jest zazwyczaj polubowne rozwiązanie takiej sprawy, na przykład przez podjęcie próby mediacji. Nieoceniana jest oczywiście pomoc profesjonalnego pełnomocnika i jego zalecenia, które są dostosowane do konkretnego stanu faktycznego i zmierzają do rozwiązania najkorzystniejszego dla mocodawcy.  

Wsparcie biznesu

adw. Rafał Wyziński

Partner, Head of Business Advisory & Litigation Department Zobacz w czym mogę pomóc

Poznajmy się

Już ponad 300 firm zaufało naszym kompetencjom!
Napisz do nas: [email protected]
lub zadzwoń na: +48 22 380 33 44